Posty

Emilka ma 14 i pół tygodnia.Jej umiejętności...

Obraz
Moja Emilka ma już ponad 14 tygodni (3 i pół miesiąca),ale i nowe umiejętności.Już zaczyna sobie coraz częściej "gadać" i bawić się samemu :) łapie wszystko (lekkie) w swoje małe łapki.
Ja mając już duże dzieci bo w końcu Krzyś ma 7 lat,a Natalka 6 lat więc nie zauważałam jak bardzo szybko się rozwijają. Było to dla mnie naturalne przez co niezauważalne aż tak... ale po maluszkach takich jak Emylka się szybko zauważa wszystko. To jak rośnie i co już umie. Nie tylko już ząbkuje,ale i świetnie się rozwija. Coraz bardziej ją interesuje świat.Mniej śpi,a każda pobudka z płaczem już nie oznacza tylko prośby o karmienie i zmiany pieluchy, ale to żeby się Nią zainteresować i pokazać,że jest w domu.Uwielbia poznawać nowe osoby choć na początku nie ufna jest do nowych osób.Ale osobom,które już zna daje się wziąć na ręce i nosić. Z resztą uwielbia być na rękach :-) w końcu wtedy więcej widzi.
Jej malutkie łapki już łapią lekkie zabawki,pieluszki czy kołderka łapana za poszewkę.Niby nic,…

Liczę się z Wami.

Obraz
Jeszcze raz dziękuję za motywację do pisania wejściami na bloga. Szczerze... ?! Miałam go już zamknąć,ale widząc ponad 1400 wejść zmotywowało.

Wczoraj już miałam bloga zamknąć bądź na długi czas zawiesić pisanie. Ale jak tak wczoraj przeglądałam z całego okresu statystyki wejść na bloga i zobaczyłam ponad 1400 wejść tylko z Polski to postanowiłam,że nie przestanę pisać bo widzę,że chcecie mnie czytać. Dlatego z Wami zostaję. Zostanę  z Wami na tyle ile tylko będziecie chcieli mnie czytać i będę miała sił na pisanie bloga. W końcu blog o którym marzyłam jest realny do tego Wasze wejścia nie pozwalają mi by sobie teraz odpuścić. Czy to w chorobie czy w zdrowiu, w domu czy też w plenerze będę pisała.

Kochani.
Jeśli już mnie tak mnie odwiedzacie i chętnie czytacie to mam taką prośbę. Jak się można domyślić blog jest o codzienności, o życiu mamy trojga dzieci i o tych moich dzieciach. Teraz jak wiem co i jak Emilce to wpisy będą częściej publikowane. Ale moja prośba do Was jest taka byście po…

Wasze wejścia moją motywacją!!!

Obraz
Dziś postanowiłam sprawdzić statystyki bloga i ujrzałam zaskakującą liczbę wejść...

Bloga prowadzę od niedawna,ale już widzę,że dużo jest wejść. Chcę Wam podziękować za to bo tym dajecie mi motywację by pisać bloga. Siły bym robiła to co zawsze chciałam robić czyli blogować.Wiem, wiem jestem "świeżakiem" i jakieś może i robię błędy jak każdy początkujący bloger,ale mam nadzieję,że jesteście wyrozumiali dla mnie. Jeśli robię coś nie tak to walcie śmiało.Nie obrażę się na pewno, a każdą radę wezmę do serca.Poprawię to co robię źle.Więc nie martwcie się o to co powiem, czy się załamię czy też nie walcie śmiało.Wywalajcie mi błąd jeśli go znajdziecie - będę wdzięczna (!) za to.Każdy jest człowiekiem i każdy ma prawo do zrobienia błędu - nawet ja :-P

Codzienność Kobiety... czyli mama na pełen etat.

Obraz
""Siedzisz w domu i jesteś zmęczona? Niby czym? A co ja mam powiedzieć jak ja 8 godzin w pracy (np. fizycznej) siedzieć?"" - nie raz zapewne drogie panie to słyszałyście. Nie prawdaż? Nie martwcie się bo ja to słyszę nawet kilka razy dziennie.

Tak się mówi,że ja tylko siedzę w domu całe dnie i nić "nie robię", a bym chciała naprawdę nic nie robić. A w domu żeby samo się robiło. Jestem ciekawa kto sprząta,pierze, prasuje i gotuje mi w domu,gdy ja nic nie robię? Chyba mam krasnoludki :-) :-) :-) ale bym miała dobrze. Tylko nikt nie zauważa, że my sprzątamy,gotujemy, pierzemy i prasujemy bo to samo się nie robi... a w dodatku wychowujemy dzieci, zaprowadzamy i odbieramy ze szkoły/przedszkola.Tego nikt nie widzi i nie docenia tylko krytykują jakie my to złe i niedobre :-( :-( :-( bo wiecznie wszędzie zabawki porozwalane, czasem nie odkurzone czy naczynia od rana leżą w zlewie.
Wystarczy się zorganizować. Ja mam swój sposób. Rano wstaję już (automatycznie) przed…

Uroki posiadania maluszka... ząbkowanie. Każde dziecko inaczej ząbkuje.

Obraz
Jest wiele uroków posiadania maluszka w domu. Ale jest i najgorszy taki jak ząbkowanie... a Emilka właśnie ząbkuje.
Emilka od dwóch tygodni pcha do buzi wszystko co podpadnie w Jej małe rączki. Czy to pieluszka tetrowa czy to bardzo lekka maskotka, a nawet łańcuszek od smoczka. Dosłownie wszystko. Do tego marudna i płaczliwa. Poerwsze co myślałam "Taki etap w jej rozwoju" ale też zganiałam na pogodę. W końcu raz cw miarę ciepło, a innym razem chłodno. Ale na dniach czyszcząc małej dziąsełka bo bardzo udała wyczułam próbującego się wyrżnąć zęba. Dolna lewa dwójka... i tym sposobem dowiedziałam się czemu Emylka taka niespokojna, dosłownie o byle co płaczliwa i czemu wpada w panikę rycząc w niebogłosy, gdy mnie straci z zasięgu wzroku. Jedną rzeczą jaka jej pomaga na ten jakby nie mówiąc ból bycie u mnie na rękach rozmowa i uśmiechnie się do niej. Byle nie żartować jak do tej pory bo to Ją teraz drażni.Co będę tu dużo o bólu zębów? W końcu każdy z nas choć raz przechodził ból zę…

Krzysiu niebawem do I klasy...

Obraz
No Krzyś ma już 7 lat i niebawem kłania się nam I klasa. Czas zacząć kompletować wyprawkę, choć plecak i piórnik są już... ale wyprawka to mały problem. Problemem jest to jak dziecko naszykować na to i jak sobie poradzi w nowej sytuacji? A jak my się zachowamy?

Mamy jeszcze kwiecień,ale tylko patrzeć jak będą wakacje,które szybko zlecą i będzie czas do szkoły iść. Ale jak się naszykować do tego,że dziecko idzie do I klasy? Jak dziecko naszykować? Tego Wam nie powiem bo sama nie wiem... i nie ma jednej dobrej recepty. Ale ja jakoś znajduję sobie sposoby. Już powoli uświadamiam Krzysia,że będzie chodził do I klasy i tam jest już inaczej niż w zerówce mimo iż jest w szkolnej zerówce.Też mu tłumaczę,że będzie odrabiał lekcje uczył się i miał sprawdziany. Myślę,że on sobie z tą świadomością poradzi, ja już też.Ale nie wyobrażam sobie tego jak sobie da radę z lekcjami. Żyjemy w takich czasach,gdzie imaluszki mają dużo lekcji zadawanych. Mamy teraz tydzień zbierania podpisów na petycji by mal…

Nie liczę na litość,ale na zrozumienie...

Dzisiejszy wpis będzie bardziej osobisty.Miałam nie pisać tego na blogu przynajmniej nie teraz. Ale widząc Wasze ciepłe odbieranie mnie postanowiłam napisać już teraz... nie liczę na współczucie czy litość bo nie o to mi chodzi.Alę liczę na zrozumienie i być może,że kogoś tym ostrzegę.

Trudno mi się tak publicznie przyznać,choć już to zrobiłam składając na policji donos.Ale zapewniam,że już jest lepiej i jakoś sobie radzę choć czasem jest naprawdę trudno.Nie piszę tego wpisu by się użalać nad sobą lecz ku przestrodze dla potencjalnych ofiar... a więc nie przedłużając przechodzę do konkretów.
Jakiś czas temu zostałam ofiarą przemocy domowej (psychicznej/ekonomicznej/ emocjonalnej) ze strony ojca moich dzieci. Tak na prawdę nie wiem kiedy konkretnie to się zaczęło... poprostu klasyk jak wszędzie,że się stopniowo zaczęło. Było pięknie,sielanka miłość itp. Wiadomo, wszystko dla ludzi... wychodziliśmy często razem póki Krzysio się nie urodził. Potem raz na jakiś czas sam wychodził,ale zajmow…